Wrażenia Maćka ze szkolenia Zaawansowanego

Maciek

Piszę to świeżo po zakończeniu szkolenia zaawansowanego Warsaw Lair i cóż mogę powiedzieć… konkrety, konkrety i jeszcze raz konkrety. Tak można w skrócie podsumować to co zostało nam kursantom przedstawione przez te 2 dni. Czas poświęcony na szkolenie był upakowany wiedzą, nierzadko zupełnie nową, pomimo tego, że ponad pół roku wcześniej zaliczyłem już szkolenie podstawowe i od tego czasu miałem już własne sukcesy i pewne własne doświadczenia w materii PUA.

Rozpoczął Solid, który w zaledwie kilku słowach swojego wstępu potrafi zbudować w człowieku odpowiednie nastawienie. Pewien cytat od niego wart jest tego, żeby każdy facet wyrył go sobie w pamięci. Następnie Adept, Adventurer i Solid omawiali różne specyficzne aspekty uwodzenia takie jak uwodzenie poza granicami kraju, radzenie sobie z barierą językową, jak umiejętnie uwodzić kobiety w ich miejscach pracy itp., co ważne, z uwzględnieniem istotnych elementów takich jak logistyka czy odpowiednie ramowanie, do tego dużo przykładów oraz zilustrowanie tego wszystkiego historiami z doświadczeń „wykładowców” :). Kolejną częścią było zaawansowane ramowanie (nadawanie kontekstu wydarzeniom) oraz zaawansowana logistyka na przykładzie jednego z warszawskich klubów, co zostało omówione przez Adventurera.

Wieczorem kto chciał mógł wyjść do klubu razem z ekipą WL w charakterze luźnej imprezki, gdzie każdy mógł robić to na co miał ochotę i uzyskać uwagi odnośnie swoich podejść. Poprosiłem Adepta o pokazanie uwodzenia na parkiecie tanecznym i większość czasu spędziłem praktykując właśnie to. Opuściłem klub z setem, do którego wbiłem się na lożę na samym początku. W klubie miałem też okazję poćwiczyć trochę AMOGowanie, bo jak się okazuje w Warszawie, w porównaniu z moimi rodzinnymi stronami, dużo więcej gości zbiera się na odwagę by podchodzić do kobiet w klubie, aczkolwiek większość i tak robi to po pijaku;), albo nieudolnie próbując się wkupić w łaski.

Na drugim dniu szkolenia tematyką były związki, jednonocne przygody, a także mikrokalibracja oraz kontrola ramy interakcji (czyli jak umiejętnie stosować chociażby takie rzeczy jak negi i generalnie w jaki sposób należy pokierować konwersacją) czy wreszcie uzyskiwanie uległości, czy praktyczne odwracanie ról społecznych (tak, żeby to kobieta ganiała za Tobą). Ponadto każdemu z nas poświęcono indywidualnie czas na to w jaki sposób przekazać kobiecie swoją wartość w trakcie rozmowy. To zresztą nie wszystko, ale za dużo miejsca by zajęło opisanie wszystkiego co zostało poruszone na szkoleniu.

Podsumowując wrażenia z tego szkolenia, jeszcze raz podkreślę, że to co tam otrzymałem to przede wszystkim rzetelne informacje. Zero ściemniania w stylu chociażby karmienia kursantów przechwałkami o boskości trenera zamiast udzielania im rzeczywistych porad. Chłopaki z WL sami zresztą podkreślili na początku szkolenia jak ważne znaczenie ma własna praktyka oraz, że nie pełnią tu roli żadnych cudotwórców. Czy polecam takie szkolenie? Zdecydowanie tak! W Internecie na różnych dziwnych forach o uwodzeniu (nota bene, których użytkownicy pożytkują lwią część czasu właśnie na pisanie na owych forach) można przeczytać jak to wystarczy po prostu przełamać opór przed podchodzeniem, dać kumplowi 1000 zł i niech pali banknot za każdym razem kiedy ty nie podejdziesz do dziewczyny. No dobra, ale co z tego, że nie będziesz miał oporów i robił masę podejść, skoro za każdym razem kobieta będzie cię olewać po 5 sekundach? Albo będziesz klepał na oślep skądś tam wyuczone teksty, na które ona jest zupełnie nieresponsywna, ponieważ nie masz w jej oczach atrakcyjności? Myślę, że nie o to chodzi każdemu facetowi tylko o konkretny rezultat.

Pozdrawiam Maciek bbyku1(malp)wp.pl

Szkolenie „Uwodzenie w dzień” zmieni Cię w takiego faceta, nawet, jeśli do tej pory bałeś się spojrzeć na naprawdę piękne kobiety. Zobacz, czego się nauczysz >>




info o szkoleniu