Wrażenia Wesołego Romka ze szkolenia z budowania postawy (inner game)

Romek
Witam wszystkich na forum, to mój pierwszy post. Mam skończone 30 lat i w relacjach z kobietami do tej pory byłem w czarnej, ogromnej du..e. Miesiąc temu byłem na szkoleniu grupowym, wykonałem wtedy kilkanaście podejść (pierwszych w życiu do nieznajomych dziewczyn w klubie) z nawet niezłym skutkiem, zrobiłem kroczek do przodu, ale jakoś nie mogłem się pozbyć przekonania, że jestem dla kobiet nieciekawy i mało interesujący. W tej sytuacji postanowiłem zapisać się na szkolenie z gry wewnętrznej, które prowadzili chłopaki z Warsaw Lair, tzn. Adventurer, Solid i Adept. Zaczął ten pierwszy, u którego dało się wyczuć od razu wysoki poziom pozytywnej energii. Od początku konkretnie opowiadał o przekonaniach, jakie względem siebie powinien mieć mężczyzna atrakcyjny dla pięknych kobiet. Zapoznał także kursantów z metodą medytacyjną, która pozwala blokujące nas wspomnienia z przeszłości (głównie w relacjach z kobietami) wyrzucić z siebie, przetworzyć, a także przyjąć z powrotem i ponownie rozegrać tę sytuację z pozytywną energią pozyskaną w trakcie jej transformacji w procesie medytacji. Całość została podsumowana ćwiczeniem praktycznym, które było bardzo interesujące i wychodzi na to, że ma to sens. Po nim pałeczkę przejął Solid, który dokładnie sprecyzował rzeczy, które on chce otrzymywać od kobiet. Oczywiście był to tylko przykład mający pomóc kursantom w określeniu własnych wymagań. Pierwszy dnia szkolenia zakończył Adept przeprowadzając na nas programowanie za pomocą hipnozy, które miało na celu wtłoczenie do naszych podświadomości pozytywnych przekonań na temat własnej osoby.

Drugiego dnia Adept kontynuował hipnozy, a także prezentował atrybuty mężczyzny, który powinien być ogniem, a nie ćmą. Każde z tych cech były dokładnie omawiane, także na konkretnych przykładach z życia prowadzącego oraz kursantów. W drugiej części szkolenia Adept zabrał nas na miasto celem niszczenia excuse’ów, a tam już działy się rzeczy dla mnie niesamowite! :) Zaczęliśmy na rozgrzewkę od chodzenia z podniesioną ręką i machania przyjaźnie do przechodniów w Złotych Tarasach, a także na Dworcu Centralnym. A miało jeszcze nas czekać kilka ćwiczeń w tym np. podchodzenie do kobiet z propozycją namiętnego seksu :). Około 90% ludzi nie zwracało na nas uwagi, pozostali reagowali pozytywnie i też do nas machali. Następnie weszliśmy do damskiej toalety, gdzie żadna z kobiet nic do nas nie powiedziała, do czasu kiedy przyszła babcia klozetowa i nas zestrofowała. Ja na to: „Naprawdę, to jest damska toaleta?” i poleciałem zobaczyć znak na wejściu – mieliśmy z całej tej sytuacji niezły ubaw. Zacząłem czuć się już coraz bardziej rozgrzany i wyluzowany. Kolejnym zadaniem było podejście do pięknej kobiety i powiedzenie jej „Hej, nie mogłem się powstrzymać, żeby do Ciebie nie podejść i nie powiedzieć Ci, że jesteś piękną kobietą!”. Za zacząłem z ogromnym stresem w McDonald’s na górze od ładniutkiej blondynki. Zareagowała bardzo pozytywnie, chwilę jeszcze z nią porozmawiałem i się oddaliłem. Teraz wiem, że mogłem pójść dalej…

Ponieważ tego dnia było święto kościelne, wobec tego większość sklepów była zamknięta i w centrum handlowym było mało ludzi. W tej sytuacji Adept podjął decyzję o przejściu na ulicę Marszałkowską w okolicach Sezamu. Dostałem polecenie podejścia do atrakcyjnej brunetki, która rozwalona siedziała na ławce przed McDonald’s. Pojechałem :

Wesoły Romek: – Hej, nie mogłem się powstrzymać, aby Ci nie powiedzieć, że jesteś piękną kobietą! :)

Brunetka: Dziękuję :)

WR: Jak masz na imię?

B: X

WR: Miło Cię poznać X, co tu porabiasz w ten piękny dzień?

B: Siedzę…

WR: A ja dzisiaj chodzę i rozmawiam z pięknymi kobietami… :) (nie widziałem na twarzy reakcji brunetki, bowiem miała na sobie okulary przeciwsłoneczne).

Po czym się pożegnałem, ale Adept po zapoznaniu się z przebiegiem konwersacji mnie zbeształ. Wziął mnie z powrotem do niej – ja protestowałem, ale było już za późno… :)

Adept: Witaj piękna kobieto… słuchaj, mój kolega nie dowiedział się, na kogo czekasz, na chłopaka, czy na koleżankę?

Brunetka: Na kolegę…

Adept: No widzisz, więc ja was teraz tutaj zostawiam, porozmawiajcie sobie… :)

Ja w szoku, ale jadę z materiałem…

WR: Interesuje mnie, czy jesteś tak samo interesująca, jak atrakcyjna?

B: Nie wiem.. (z tajemniczym uśmiechem)

WR: OK., wymień 3 swoje największe zalety.

B: Szczerość, otwartość i… tajemnica.

WR: Aha, jesteś tajemnicza?

B: Może… (flirtowała)

WR: Słuchaj, jak to się stało, że siedzisz tutaj w ten piękny dzień przed McDonald’s, a nie w Łazienkach?

B (z uśmiechem): Bo mnie nie zaprosiłeś…

Ja w szoku, ale odruchowo wyjmuję telefon i daje jej do wpisania numer. Ona na to, że nie będzie wyciągała swojego, żebym tylko jej zapisał.

WR: Jak mam Ciebie zapisać?

B: Pewnie zapiszesz Brunetka McDonald’s?

WR: Wpiszę „Brunetka z szansą na sukces” :) (Rada Solida ze szkolenia grupowego).

B: :)

WR: Wiesz, ja nie lubię, jak mam połączenia z nieznanego numeru…

B: Ja też!

WR: W takim układzie puszczę Ci sygnał Ona wyjmuje telefon, pomimo tego, że wcześniej stwierdziła, że tego nie zrobi. Sygnał doszedł zapisała mnie. Mówię jej:

WR: Zapisz mnie jako „Super Wesoły Romek” :) (to też pomysł Solida)

B: :)

Żeby było ciekawiej, to wyjęciu telefonu sama z siebie zaczęła mi pokazywać swoje zdjęcie, które sobie dzisiaj zrobiła :) , powiedziałem że fajnie i się pożegnałem. Po czym się pożegnałem. Następnie udaliśmy się pod Rotundę, gdzie postaliśmy chwilę, szukając targetów. Wreszcie dostrzegłem długonogą blondynkę, która siedziała na murku i klepała coś do małego palmtopa. Odczekałem moment, aż podniesie głowę, aby sprawdzić, czy mi się spodoba. Tak też się stało, ale wtem zaczęły mnie blokować excuse’y w postaci siedzących w pobliżu dwóch innych dziewczyn („Co one sobie pomyślą?”). Jednak się przemogłem i pewnym krokiem i zrelaksowany (sam byłem potem tym zdziwiony) podszedłem do niej. Ona podniosła głowę i dostrzegła mnie zbliżającego się do niej, ale zaraz ją spuściła (zresztą wcześniej też mnie musiała widzieć, jak stałem niedaleko od niej – tam jest sporo ludzi, którzy stoją i na kogoś czekają, więc to nic dziwnego). Wesoły Romek: Hej! :)

B (podnosi głowę): Hej! :)

WR: – Dostrzegłem Cię i nie mogłem się powstrzymać, aby Ci nie powiedzieć, że jesteś piękną kobietą! :)

Blondynka: Dziękuję :)

WR: Jak masz na imię?

B: X

WR: Miło Cię poznać X, co tu porabiasz w ten piękny dzień?

B: Czekam na kogoś.

WR: Pewnie na chłopaka?

B: Nie, na kolegę.

WR: A dlaczego czekasz tutaj, a nie w Łazienkach?

B: Hmmm, nie wiem.

WR: OK., miło Cię było poznać. Cześć.

Odszedłem parę metrów bliżej wejścia do Rotundy, Adept oczywiście mnie zbeształ, że dalej nie kontynuowałem interakcji :) , ale kątem oka dalej ją obserwowałem. Za chwilę doszedł do niej kolega, na którego czekała i zbierali się idąc w moją stronę. Miałem jej przyjacielsko pomachać, ale wtem podszedł do mnie jakiś menel i chciał 2 złote na alkohol, których oczywiście mu nie dałem. Sęk w tym, że parka już mnie minęła… Po jakichś 5 sekundach obróciłem się instynktownie w ich stronę, patrzę, a tu blondynka się odwraca. Odruchem bezwarunkowym jej pomachałem i się uśmiechnąłem, a ona… zrobiła to samo! Poszli dalej, ja stoję i patrzę się w ich stronę, a ona za moment znowu się odwraca – ja jej oczywiście macham, a ona macha mi :) I teraz stało się coś dla mnie niesamowitego! Ona mową ciała kazała poczekać swojemu koledze i… zaczęła iść w moim kierunku! Po drodze był kiosk, a ja tylko w myślach modliłem się, aby jej celem nie było kupienie czegoś w nim. Na szczęście poszła dalej w moim kierunku, spuściła głowę onieśmielona i dochodzi do mnie i mówi poważnych głosem:

B: Przepraszam, czy Ty tutaj podrywasz dziewczyny?

WR (z uśmiechem): Ja chodzę i rozmawiam z pięknymi kobietami… :)

B (ze sporym zdziwieniem): Aha…

WR: Słuchaj, w sumie to zastanawiam się, czy jesteś tak samo interesującą osobą jak i atrakcyjną i w tym celu dam Ci swój telefon, abyś wpisała mi swój numer.

B: OK.

Wpisuje numer, ta sama gadka o nieznanych numerach co wcześniej. Chciałem, zgodnie z radą Adpeta dopilnować, aby tym razem wpisała przy mnie moją osobę do telefonu, ale bardzo się spieszyła do swojego kolegi, który przecież stał sobie 20 metrów dalej i pewnie był w niezłym szoku, he, he…

Wieczorem zadzwoniłem do nich i się z nimi umówiłem na spotkanie. Ogólnie dokonałem dzisiaj rzeczy dla mnie nieprawdopodobnej, nigdy w życiu nie brałem numeru w dzień od nieznanych dziewczyn, z którymi zamieniłem kilka zdań, nigdy dziewczyna nie wracała do mnie w celu podtrzymania znajomości – to niesamowite! Myślę, że szkolenie z Inner Game dużo mi pomogło, oby to się przełożyło na praktyczne sukcesy z kobietami. Zauważyłem, że podejście direktowe jest jakby ze mną spójniejsze, podszedłem do trzech ładnych dziewczyn i każda miała bardzo dobrą reakcję, do dwóch mam numer choć wiem, że w pierwszym wypadku bieg mojego życia zmienił Adept, a w drugim to dziewczyna dokończyła podjętą przeze mnie interakcję.

pozdrawiam wesoly_romek(malpa)poczta.onet.eu

ps. wesoły romek do dzis się spotyka z tą dziewczyną (dop. Adepta)

pps. Po trzech latach od pierwszego spotkania, blondynka została żoną Wesołego Romka. (dop. Adepta)

Też chcesz przeżyć takie przemiany i zdobyć nowe umiejętności, które pozwolą Ci uwieść piękną kobietę? Szkolenie „INNER GAME” zmieni Cię w takiego faceta, nawet, jeśli do tej pory bałeś się spojrzeć na naprawdę piękne kobiety. Zobacz, czego się nauczysz >>

info o szkoleniu